weekend spędziłam w górach rila w hotelu należącym do ojca mojej byłej współlokatorki.
dwa dni upłynęły mi na zrywaniu jablek z drzewa i powtarzaniu nice w stosunku do wszystkiego co mnie otaczalo. wlasciwie to malo brakowalo a rzucilabym wszystkoi zamieszkala tam na stale.

a przed samym wyjazdem wlasciciel hotelu, winnicy i okolicy zaopatrzyl nas w pieciolitrowy baniaczek wypelniony winem.
nice.
dwa dni upłynęły mi na zrywaniu jablek z drzewa i powtarzaniu nice w stosunku do wszystkiego co mnie otaczalo. wlasciwie to malo brakowalo a rzucilabym wszystkoi zamieszkala tam na stale.
a przed samym wyjazdem wlasciciel hotelu, winnicy i okolicy zaopatrzyl nas w pieciolitrowy baniaczek wypelniony winem.
nice.




0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home