17 maja 2007

po mniejszych bądź większych przebojach (trwających mniej więcej tydzień) udało nam się odpalić internet w domu.
niestety, nasz śliczny bezprzewodowy router apple nie odpalił i mamy niebieskie paskudztwo z dwoma antenkami, ale cel uświęca środki, itp.
stały internet kosztował mnie co prawda wykańczanie oferty w okolicach 22 (johanna, are you thhhere?), ale jestem zen na tafli. sami wiecie.