22 stycznia 2007

w sobotę udało mi się znaleźć księgarnię, w której dział z książkami angielskimi sam w sobie mógłby stanowić porządnych rozmiarów księgarnię. niech się empik schowa. nie wspominam o cenach, które są na poziomie cen amazonowych. bez kosztów przesyłki.

niedzielę spędziłam iście po emerycku.
opatulona w kremowy kocyk, z książką, na leżaczku na zalanym słońcem balkonie.
nie powiem, żebym miała coś przeciw.